Suknię już miałam, bieliznę zresztą też-chciałam wystąpić w fioletowej sukni na krynolinie. Ale zaczęłam czytac blogi innych-ta szyje kieckę, tamta suknię, ta galotki no i wyszło, że nie mogę być gorsza. Zwłaszcza, że suknia fioletowa niby moja, ale jednak nie do końca. Innymi słowy nakręcona przez innych uznałam, że muszę sobie uszyć absolutnie nową, absolutnie swoją suknię w wersji na dzień i na wieczór. Poniżej, na zdjęciach to, co już powstało lub co kupiłam:
Biała tkanina, bawełna- z niej będzie suknia wieczorowa, ale do Ojcowa-lumpeks
Jasno brązowy, haftowany len na suknię na złote- allegro

Żółta jak kanarek bawełna, ex zasłona na suknię dzienną do Ojcowa- lumpeks
Bluzka a la Garibaldi, na dzień, na złote, mieszanka bawełny z jedwabiem- allegro .
Jest częściowo niepozszywana- na razie tylko szwy główne, które są wykonane maszynowo, resztę dokończę ręcznie
Czarna koronka i guziki do bluzki, koronka z pasmanterii, guziki szklane, zabytkowe z allegro
Pantalonki nr 1, szwy główne maszyna, do dokończnia falbanki na dole i naszycie koronki- ręcznie. To znowu ta mieszanka jedwabiu z bawełną
Koszula nr 1,to co już widać zrobiła maszyna. Do ręcznej zabawy zostały koronki i wplecenie wstążeczki wokół dekoltu, by móc go zwężąć w zależności od dekoltu sukni
Pantalonki nr 2- skończone szycie, zostało wplecenie wstążeczki w koronkę i sznurka w pas
Zbliżenie na wykończenie nogawki
Przyszła koszula nr 2, boki już są zszyte na maszynie, reszta zabawy ręcznie. Z przodu na karczku będzie haft- mam nadzieję
Nowa krynolina (obwód dolnego koła 330 cm) i tyłek kota - allegro. Ja doszyłam tylko dolną falbankę, odprułam gumkę od pasa i zrobiłam miejsce na wsadzenie sznurka. Falbanka jest z acetatu, (tkanina na podszewki) który może i jest sztuczny, ale za to odpowiednio szeleści :-)
Halka- też acetat, obwód dołu halki 5metrów, falbanki na dole obie po 10 metrów, marszczona w pasie, wiązana sznurkiem
:-)
A tutaj mój patent na szybkie zrobienie z krynoliny pierwszej tiurniury- od spodu do trzech górnych kół został przyszyty sznurek
Tutaj sznurek został związany- mniej więcej tak, by wszystkie sznurki miały tę samą długość- trzeba to wykonywać na leżącej płasko krynolinie, żeby wszystko wyszło równo
Na mnie wygląda to tak-sznurek z górnego koła opiera mi się o tyłek
Tutaj dla lepszego efektu dołożyłam nadupnik, który wykonany jest z czarnego jedwabiu, obszyty różową koronką, wypchany kulkami silikonowymi i przepikowany
Po nałożeniu halki jest tak. Halka z tyłu się trochę podniosła, i o ile halką postanowiłam się nie przejmować, to będzie trzeba pokombinować coś w kwestii spódnicy. Bo jako pierwsza miała iść spódnica ta sama co na krynolinę a dopiero potem druga, drapowana, tiurniurowa
Przód prezentuje się tak- widać, że w stosunku do krynoliny nie związanej wygląd od przodu jest węższy
A poniżej kapelusz zrobiony z kapelusza ze sklepu "wszystko po dwa złote", obszyty jedwabiem-czarnym ze szlafroka chińskiego kupionego za grosze w lumpeksie. Kwiatki są z tego samego sklepu co kapelusz, pióra zostały zgubione przez koguta na podwórku u koleżanki
A tutaj rzeczy kupione na allegro, świadczące o tym, że mój mąż jest najlepszy na świecie ( m.in. dlatego, że za to wszystko zapłacił bez mrugnięcia okiem ):
Mały damski portfelik z przełomu XIX/XX w. kółko na środku pozostało z łańcuszka szatelenki
Klamerka do paska- lumpeks, pasek był zwykłą szeroką gumą- będzie do sukienek do Ojcowa
Broszka
Zaś broszka
I jeszcze jedna broszka
Spinka do włosów
Broszka hendmójmejd
Grzebyk do włosów
Szpilki do kapelusza
Diamentowy- wiadomo ;-) komplet biżuterii
No i na ten moment to by było na tyle.
Ślinka cieknie na widok tych twoich slicznosci :/
OdpowiedzUsuńoj,jaki pyszny pomysł z takim wejsciem w epokę . Może kiedys tez sie wybiorę.
OdpowiedzUsuńGdzie są takie bogate w historyczne materiały lumpeksy? W tych, w których ja szukam nie ma takich fajnych, wzorzystych zasłon...
OdpowiedzUsuńBroszka z perełką cudowna i grzebień, jakiego szukam od lat! Ach, Ty to masz oko do historycznych śliczności :)
gdzie na allegro sprzedają tyłki kota? *.* A broszka z perłami - piękna!
OdpowiedzUsuńTyłek kota był pewnie w pakiecie z krynoliną. Taka transakcja wiązana :)
UsuńKot z promocji ;-) ciągle koty z promocji dostaję. Co wrócę ze sklepu to mam jakiegoś w siatce. Mąż nawet jednego w walizce z delegacji przywiózł- do teraz nie wie czy mu go jeszcze w hotelu wcisnęli czy już na lotnisku ;-)
OdpowiedzUsuńA starczy już ich na futro czy jeszcze trochę brakuje? :p
UsuńA bo jak chcesz miec tkaninę z lumpeksu to musisz tam iść goła, wesoła i bez pieniędzy i z nastawieniem, że i tak nic nie będzie, bo nigdy nie ma. No i musi to być lump jak najbardziej oddalony od twojego miejsca zamieszkania, żeby potem całe miasto mogło cię podziwiać z worami na śmieci wypełnionymi starymi zasłonami.Na bilet oczywiście forsy niet, bo wszystko co udało ci się wycisnąć z bankomatu poszło na szmaty.
OdpowiedzUsuńTo jest świetne a zarazem okropne, jak dziewczyny się nawzajem nakręcają z szyciem na różne imprezy/zloty. Z jednej strony bardzo to motywuje, a z drugiej załamuje: "Ojej, nie zdążę!" "Wszyscy coś będą mieć nowego, tylko nie ja" etc. :P
OdpowiedzUsuń